Brexitowy zawrót głowy – czy Brexit wywróci do góry nogami branżę tłumaczeniową?

Brexit, czyli proces wychodzenia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej powoduje zamęt i niepewność na bardzo wielu obszarach. To wydarzenie na skalę światową, które ma wpływ na wszystkie branże w tym także tłumaczeniową. Jego skutki odczuwamy i będziemy odczuwać jeszcze długo, a już sama jego nazwa dała nam po prostu nowe słowo w naszych słownikach.

Media na całym świecie bawią się brexitem słowotwórczo. Wymyślają liczne gry słowne i nowe wyrażenia z nim związane. Brexit już na dobre zagościł w mowie i w piśmie, a tego jaki będzie jego wpływ na branżę tłumaczeniową już możemy się domyślać.

Prawo i papierologia czyli kwintesencja Unii Europejskiej

Dobra czy zła, konieczna czy zbędna Unia Europejska to związek państw, którego funkcjonowanie generuje ogromną ilość dokumentacji. Na przestrzeni lat powstały firmy, które całą swoją działalność opierają na obsłudze językowej instytucji Unii Europejskiej. Każdy proces, spotkanie, rozmowy i przygotowywanie dokumentów nie może obejść się bez opracowania ich w językach państw członkowskich.

Dopóki Wielka Brytania jest zdeklarowanym członkiem wspólnoty, oficjalnym językiem Unii Europejskiej jest m.in. język angielski. Czy to może się zmienić po Brexicie? Może, ale zapewne jest to mało prawdopodobne. Gdyby jednak do tego doszło, to branża tłumaczeniowa miałaby ogromną ilość pracy.

Brexit nie tylko ekonomicznie zamieszał i zdestabilizował pozycję Unii, ale wprowadził także ogromną niepewność na bardzo wielu polach. Wątpliwości związane z językiem, choć wydają się być nieprawdopodobne są jednak możliwe. Gdyby doszło do zmiany języka urzędowego Unii byłaby to na pewno wielka rewolucja. Tłumacze, którzy do tej pory znajdowali w unijnych instytucjach stałe źródło dochodu pozostaliby bez pracy. Idąc za zasadą „nic w przyrodzie nie ginie” zyskaliby inni tłumacze, a ilość zamówień nie uległaby zmianie. To znów nie wywarłoby dużego wpływu na sytuację biur tłumaczeń. Chyba, że językiem urzędowym stałby się język z innej niż pierwsza grupy języków. Wtedy cena za te tłumaczenia musiałaby wzrosnąć. Taka zmiana mogłaby wywołać zatem rewolucję w budżetach urzędów i instytucji unijnych oraz państwowych.

Pozycja i mentalność

Do tej pory pozycja Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej między innymi właśnie dzięki językowi była bardzo ważna. Po jej odejściu czyli Brexicie, może to ulec drastycznej zmianie. Być może czeka nas zmiana w popularności języka angielskiego. To co tej pozycji może nie zmienić, to ogromny wpływ kulturowy jaki wywierają na kraje europejskie Stany Zjednoczone.

Takie zmiany nie dzieją się także z dnia na dzień. Dominacja języka angielskiego jest ogromna. Nowa pozycja Wielkiej Brytanii nie byłaby w stanie szybko tego zmienić. Wyobraźmy sobie tylko, co mogłoby się stać nie tylko z rynkiem tłumaczeniowym, ale np. z edukacją gdyby nagle językiem Unii Europejskiej stał się np. język francuski czy włoski.

A sytuacja w kraju?

To co dzieje się w Brukseli nie pozostaje bez znaczenia dla poszczególnych państw członkowskich. W Wielkiej Brytanii przebywa aktualne bardzo duża ilość polskich imigrantów. W wyniku Brexitu istnieje prawdopodobieństwo, że część z nich, a nawet bardzo duża część, będzie musiała lub zostanie zmuszona do tego by wrócić do Polski.

Taka nagła migracja obywateli będzie skutkowała zwiększoną produkcją dokumentów. Będzie też na pewno cała grupa nie tylko polskich imigrantów, który zrobią wszystko by w Wielkiej Brytanii pozostać. Zmiana ich statusu i warunków pobytu na obczyźnie na pewno poskutkują dodatkową pracą dla tłumaczy. Zdesperowani imigranci chcąc zostać w aktualnym miejscu zamieszkania, będą chcieli dostarczyć jak najwięcej argumentów, by ich sytuacja nie uległa zmianie. Zatem tłumaczenie certyfikatów, oświadczeń i innych pomocnych dokumentów okaże się niezbędne.

To jaką rewolucję wywoła Brexit nie jest jeszcze do końca wiadome. Wiemy jednak, że tak jak każde duże wydarzenie na szczeblu politycznym i gospodarczym, tak i Brexit będzie źródłem dodatkowej pracy dla branży tłumaczeniowej. A im dłużej będzie trwała cała procedura, tym więcej i tym częściej będą potrzebni tłumacze

Powiązane wpisy

Summa Linguae korzysta z plików cookie dla lepszego rozumienia sposobu korzystania ze strony internetowej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na politykę cookies.

Więcej