6 mitów na temat tłumaczeń i tłumaczy

Na temat funkcjonowania  branży tłumaczeniowej, podobnie zresztą jak na temat każdej innej profesji, krąży  wiele mitów i niedopowiedzeń. Naturalnym jest, że klienci nie muszą znać i często nie znają realiów zawodu tłumacza. Sytuacja komplikuje się jednak,  gdy zdarza się tak, że powstałe na tym polu nieporozumienia mają wpływ na jakość współpracy, na utratę zlecenia, lub co gorsza — zaufania do przedstawicieli tego zawodu. Poniżej zebraliśmy najczęściej spotykane mity na temat usług tłumaczeniowych oraz samych  tłumaczy.

Światowa branża LSP (language service providers) generuje aż 40 miliardów dolarów przychodów rocznie. Polski rynek tłumaczeń osiąga przychody na poziomie 1 miliarda złotych. W naszym kraju działa około 60 000 podmiotów świadczących usługi tłumaczeniowe, z czego duża część to jednoosobowe działalności gospodarcze. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to branża rozwijająca się bardzo prężnie. Wiele biur nie ogranicza się jedynie do usług tłumaczenia samych w sobie — oferują bowiem także lokalizację, usługi DTP czy transkrypcję nagrań. Według statystyk, klienci najczęściej zamawiają  tłumaczenia pisemne, a w pierwszej piątce znajdują się także tłumaczenia ustne, lokalizacja oprogramowania, lokalizacja stron www oraz DTP.

Jest to chyba najpowszechniejszy mit dotyczący branży tłumaczeniowej, co więcej bardzo krzywdzący dla faktycznych przedstawicieli tego zawodu. Często nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo wymagający jest to zawód, ile wymaga wyrzeczeń,  przygotowania, wiedzy branżowej i ogólnej oraz umiejętności. Z tego powodu niejednokrotnie zdarza się, że praca tłumacza nie jest doceniana przez odbiorcę usługi.

Prawda jest taka, że zawód tłumacza wymaga doskonałej znajomości dwóch języków, umiejętności edytorskich, dużej precyzji oraz ponadprzeciętnej wiedzy na temat interpunkcji, ortografii i zasad posługiwania się językiem.

Z tym mitem wiąże się także przekonanie, że native speaker danego języka będzie zawsze lepszym wyborem, niż osoba, która jest tłumaczem z wykształcenia. Jak już zostało wspomniane, tłumaczenia wymagają posiadania pewnych umiejętności, których trudno oczekiwać od kogoś, kto z tłumaczeniami nie miał do czynienia. Sama znajomość dwóch języków nie jest wystarczającym argumentem za tym, żeby pracować jako tłumacz.

Oczywiście, są tłumacze, którzy radzą sobie równie dobrze zarówno wykonując tłumaczenia pisemne jak i ustne, jednak stanowią oni mniejszy procent przedstawicieli całego zawodu. Na ogół bowiem, tłumacz wybiera albo tłumaczenia ustne albo pisemne i właśnie w tych usługach się specjalizuje. Należy pamiętać, że przekład ustny wymaga całkiem innych umiejętności niż pisemny. Taka osoba musi być bardzo dobrym mówcą, posiadać doskonały refleks, być odporną na stres oraz posiadać bardzo cenną umiejętność błyskawicznego przystosowania się do rozmówcy, sytuacji i tematu dyskusji.

Doświadczony tłumacz, który nie zna branży jakiej dotyczy tekst, nie podejmie się jego przekładu. Specjalizacja i doświadczenie są bardzo ważne w zawodzie tłumacza, dlatego często wybierają oni jedną lub kilka powiązanych ze sobą dziedzin i doskonalą się właśnie w nich. Zlecając tłumaczenie specjalistyczne (marketingowe, medyczne, prawne, IT, techniczne, finansowe), przy  wyborze tłumacza należy kierować się jego doświadczeniem w danej dziedzinie, nawiązując bowiem współpracę z osobą odpowiednio przygotowaną merytorycznie, możemy spodziewać się usługi naprawdę wysokiej jakości.

Wielokrotnie nie zdajemy sobie sprawy, iż przebieg tłumaczenia  z języka angielskiego na polski jest zgoła inny niż z języka polskiego na język angielski.  I nie chodzi w tym przypadku o sam proces tłumaczenia sensu stricte a o umiejętności i kompetencje poszczególnych osób do tego aby dokonywać przekładu w obie strony językowe. Nie każdy tłumacz,  który dokonuje przekładu na język polski będzie „czuł się” komfortowo w tłumaczeniach na język angielski i odwrotnie. Wynika to z bardzo indywidulanych predyspozycji i umiejętności. Osoba która poważnie traktuje swoją profesję, nie podejmie się wykonania pracy, co do której nie ma przekonania, że zrobi ją należycie.

Proces komputeryzacji ma wpływ na prawie każdą profesję, w tym także na branżę tłumaczeń. Biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnich latach narzędzia takie jak Google Translator, przeszły bardzo długą drogę, coraz częściej zastanawiamy się nad przyszłością zawodu tłumacza. Czy rozwój technologii — a mówimy tutaj nie tylko o ogólnodostępnych translatorach jak Google Translate, ale także o autorskich narzędziach opracowywanych przez niektóre biura tłumaczeń — spowoduje spadek popytu na tłumaczenia wykonywane przez człowieka?

Nie należy jednak wyciągać zbyt pochopnych wniosków – narzędzia CAT czy internetowe translatory mogą wspierać proces tłumaczenia i ułatwiać pracę ludziom, jednak na pewno jeszcze długo nie zastąpią ważnej roli człowieka w całym procesie tłumaczenia. Doświadczenie tłumacza w połączeniu z jego wiedzą merytoryczną, pozwala na zastosowanie odpowiedniego słownictwa, stylu czy wyrażenia w zależności od kontekstu. A niuanse językowe oraz kwestie kulturowe, które wielokrotnie mogą zdecydować o jakości całego tłumaczenia mogą wychwycić jedynie profesjonaliści.

Powiązane wpisy

Summa Linguae korzysta z plików cookie dla lepszego rozumienia sposobu korzystania ze strony internetowej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na politykę cookies.

Więcej