Niewidoczny zawodnik

Wielu nowych trenerów, podczas swojej pierwszej konferencji prasowej, zwraca uwagę na potrzebę budowania drużyny poprzez dialog między sztabem szkoleniowym a zawodnikami. Tutaj pojawia się pytanie: jak prowadzić skuteczny dialog, jeśli połowa moich piłkarzy mnie nie rozumie?

Profesjonalizacja sportu przejawia się między innymi swobodnym przepływem zawodników, trenerów czy całych sztabów szkoleniowych. Skutkiem tego procesu jest także zatrudnianie tłumaczy (szczególnie ustnych), którzy odgrywają coraz ważniejszą rolę w funkcjonowaniu drużyny sportowej, a o której, my jako kibice, rzadko kiedy myślimy.

Aklimatyzacja, czy to trenera czy piłkarza, nie oznacza jedynie oswojenia się z nową drużyną, ale także z nowym środowiskiem kulturowym i językowym. Jest to bardzo ważne dla osoby, której presja psychologiczna może skutecznie utrudnić wykonywanie zawodu. Dlatego rolą tłumacza sportowego jest zapewnienie piłkarzowi (lub innemu sportowcowi) takich warunków, aby mógł skupić się on na grze, a nie na walce z różnicami kulturowymi i nowym językiem.

Tłumacz obecny jest więc nie tylko podczas treningów czy meczów, ale także codziennych czynności, takich jak zakupy, wyjścia do restauracji czy wizyta z dzieckiem u lekarza. Tłumacz pełni rolę przewodnika po nowym kraju, jego zwyczajach i kulturze. Musi z jednej strony asystować zawodnikowi, z drugiej dopilnować aby jego aklimatyzacja zawierała elementy nauki podstaw języka i kultury nowego kraju. Nie może go więc we wszystkim wyręczać. Sportowiec, który nie podejmie się w żadnym stopniu edukacji kulturowej, nie zaaklimatyzuje się w drużynie, co odbije się na jego formie i wynikach całego zespołu.

Tłumacze ustni towarzyszą drużynom w każdym momencie — podczas meczów, odpraw przedmeczowych, konferencji prasowych, zgrupowań i wyjazdów. Szczególną trudnością charakteryzują się przemowy motywacyjne trenerów. W tym kontekście nie można mówić już o tłumaczeniu, ale raczej interpretowaniu i przekazywaniu komunikatu w sposób, w jaki najbardziej wpłynie na zawodników. W tym celu, tłumacz musi imitować trenera, używać podobnych sformułowań, kłaść nacisk na te same elementy przemowy, pamiętając jednak o jednoczesnym stosowaniu odpowiednich technik motywacyjnych.

Dwujęzyczność jest więc jednym z kilku warunków, które musi spełnić tłumacz sportowy. Znajomość kultur dwóch krajów to kolejny z nich, a nie można zapominać także o wiedzy stricte sportowej, na którą składa się charakterystyczne słownictwo, historia danej dziedziny, bieżące statystyki czy sytuacja na rynkach transferowych. Tłumacz musi być więc pasjonatem, mającym wiedzę dorównującą niejednemu historykowi sportu.

Tłumacze jak już wspomnieliśmy towarzyszą drużynie lub pojedynczym zawodnikom w ich życiu codziennym. Są jednak także zatrudniani przez organizacje sportowe, takie jak MKOl czy FIFA. W tych przypadkach jednak, częściej do pracy angażowani są tłumacze pisemni ze specjalizacją w międzynarodowym prawie sportowym.

Jak widać, zawód tłumacza sportowego może przybrać różne formy. Ważne jest, aby osoby, które chciałyby zająć się tłumaczeniem sportowym profesjonalnie, pamiętały o specjalizacji i przede wszystkim — pasji. Sztuką jest także przebywanie z drużyną cały czas, jednocześnie pracując niezauważonym. Pamiętajcie także, że tłumacze sportowi mogą mieć duży wpływ na grę zespołu lub indywidualnego zawodnika, a nie każdy ma predyspozycję do pracy pod taką presją.

Powiązane wpisy

Summa Linguae korzysta z plików cookie dla lepszego rozumienia sposobu korzystania ze strony internetowej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na politykę cookies.

Więcej