Kiedy osiągamy biegłość w znajomości języka obcego?

Dane GUS wskazują, że w Polsce około 40% osób zna jeden język obcy, 19% dwa a 20% trzy, lub więcej języków obcych. Dane te nie precyzują jednak, w jakim stopniu zaawansowania Polacy władają tymi językami. Nie jest określone także, w jakim momencie możemy powiedzieć, że mówimy danym językiem biegle. I co znaczenie słowa „biegle” w ogóle oznacza w przedmiotowym kontekście?

Osoba ucząca się języka obcego często proszona jest o określenie stopnia biegłości. To pytanie regularnie pada w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej lub zapisu na kurs językowy. Czy biegłe posługiwanie się językiem obcym oznacza, że z łatwością możemy zdać egzamin z tego języka? A może, że potrafimy używać go w jakimś konkretnym kontekście? Wbrew powszechnemu mniemaniu, jest to pytanie bardzo podchwytliwe i nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi.

Rada Europy, która stworzyła ramy biegłości językowej Common European Framework of Reference for Languages, opracowała definicję, według której, biegły użytkownik języka obcego, może z łatwością brać udział w rozmowie na jakikolwiek temat, rozpoznając przy tym niuanse językowe i posiada dużą wiedzę na temat wyrażeń idiomatycznych i kolokwializmów. Rada Europy zdefiniowała także poziom zaawansowany, kiedy to użytkownik języka obcego potrafi spontanicznie, płynnie i precyzyjnie formułować swoje opinie zarówno w sytuacjach towarzyskich, jak i w trakcie wykonywania obowiązków zawodowych. Co ciekawe, sam termin „biegłość” nie występuje w żadnej z definicji — odnoszą się one jedynie do wysokiego i najwyższego stopnia zaawansowania we władaniu językiem obcym.

W definicjach opracowanych przez inne organy, można znaleźć określenia takie jak „powinna”, „dość”, „ogólnie”. Potwierdza to tylko teorię, że nie można zdefiniować biegłości w sposób jasny i szczegółowy. Jest to pojęcie naznaczone dużą dawką subiektywności i dla każdego będzie oznaczać nieco inny poziom umiejętności w posługiwaniu się językiem obcym. Można powiedzieć, że dużą rolę w osiągnięciu biegłości gra pewność siebie i swoich umiejętności oraz kontekst wypowiedzi.

Przyznaje się, że rodzimy użytkownik języka, regularnie używa około 20 000 słów. Kolejne 15 000 to słownictwo pasywne, czyli znane, ale nie do końca zrozumiałe. Jest to terminologia specjalistyczna, dotycząca dziedzin, w których nie jesteśmy obyci. Można więc stwierdzić, że nikt z nas nie jest do końca biegły nawet we własnym języku. Ilość obszarów językowych, w których możemy z łatwością się poruszać, stanowi dużą część pojęcia „biegłość”. Trudno stwierdzić, czy osobę, doskonale znającą terminologię specjalistyczną, na przykład z zakresu mechatroniki, można uznać za lepiej władającą językiem od tej, która świetnie radzi sobie w rozmowie na tematy ogólne.

Postępująca globalizacja i łatwy dostęp do edukacji językowej sprawia, że coraz więcej osób włada jednym lub dwoma językami obcymi. Jest to zjawisko zdecydowanie pozytywne — ułatwia znalezienie dobrej pracy, naukę na zagranicznych uczelniach czy podróżowanie. Nauka języków obcych ma nawet wpływ na strukturę naszego mózgu — korzystanie wpływa na zdolności myślenia kreatywnego i zapobiega przedwczesnemu starzeniu się tego organu. Rośnie liczba osób dwujęzycznych, co składania do refleksji nad przyszłością zawodu tłumacza. Czy za kilkanaście, kilkadziesiąt lat będziemy jeszcze ich potrzebować? Oczywiście, że tak. Należy pamiętać, że nie każdy, kto włada językiem obcym w zadowalającym stopniu, automatycznie jest odpowiednią osoba do wykonania tłumaczeń. Zachęcamy do przeczytania naszego artykułu „5 powodów, dla których nie każdy może tłumaczyć”, a także do nauki języków obcych!

Powiązane wpisy

Summa Linguae korzysta z plików cookie dla lepszego rozumienia sposobu korzystania ze strony internetowej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na politykę cookies.

Więcej