Tłumaczenia filmów – czy koronawirus spowoduje załamanie rynku?

Ostatnie półrocze to trudny czas dla wielu segmentów rynku, jednak najgorzej przymusową izolację oraz związane z nią sankcje wydaje się znosić szeroko pojmowany sektor kultury i rozrywkowy. Jak z pandemią radzi sobie branża filmowa? Czy gwałtowny rozwój platform streamingowych, takich jak Netflix, zrównoważy załamanie rynku tradycyjnej produkcji kinematograficznej? Jakie remedium na bolączki sektora tłumaczeń filmowych oferuje obecna sytuacja?

Branża filmowa w obliczu pandemii

Jeszcze przed pojawieniem się na świecie COVID-19 branża filmowa stała w obliczu przemiany, a panujące obostrzenia i sankcje tylko pogłębiły kryzys, z jakim sektor zmagał się od lat. Większość projektów planowanych do realizacji w 2020 i 2021 roku została oficjalnie zamrożona, a osoby zaangażowane w ich produkcję po obu stronach kamery zostały bez pracy. Sytuacja wygląda dramatycznie również w przypadku festiwali filmowych, które albo zostały odwołane albo przeniesione do sieci. W ten sposób jeden z najbardziej dochodowych segmentów rynku kulturalnego o wartości liczonej w miliardach dolarów oraz poważny pracodawca na rynku amerykańskim dający zatrudnienie ponad 2 milionom osób w Stanach stanął w obliczu najpoważniejszego kryzysu w swojej historii.

tłumaczenia filmówTłumaczenie filmów w dobie kryzysu

Kryzys w branży filmowej i brak nowych pozycji wpłynął negatywnie na wiele segmentów gospodarki, w tym na sektor usług językowych oraz tłumaczenia filmów. Tłumacze specjalizujący się w lokalizacji warstwy językowej filmów, po ukończeniu zleconych wcześniej projektów, zostali bez nowych zleceń. Ucierpieli również tłumacze konferencyjni, którzy od lat tłumaczyli ustnie międzynarodowe festiwale filmowe i imprezy im towarzyszące. Chociaż panująca na rynku sytuacja postawiła wielu profesjonalistów przed koniecznością przebranżowienia się, część osób znalazła dla siebie niszę, jaką jest tłumaczenie dla serwisów streamingowych, które z każdym dniem zdają się rosnąć w siłę. Pandemia sprawiła, że znane platformy umożliwiające oglądanie filmów i seriali online zyskały miliony nowych abonentów. Jednak czy faktycznie są one dobrą alternatywą dla tłumaczy, którzy do tej pory pracowali nad lokalizacją warstwy językowej hollywoodzkich hitów?

rynek tłumaczeń filmówTłumaczenia filmów i seriali dla platform streamingowych

Jedną z podstawowych zasad sukcesu w biznesie jest umiejętność dostosowywania się do panujących warunków. W przypadku tłumaczeń filmów, twórcy napisów wraz z pojawieniem się platform streamingowych otrzymali doskonałą okazję, za jaką należy uznać nieprzerwany dopływ zleceń za konkurencyjne stawki. Lider na rynku platform umożliwiających oglądanie filmów i seriali online, Netflix, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom swoich klientom, wdrożył nowe narzędzie umożliwiające tłumaczom filmowym udział w pięcioetapowym teście językowym. Po pozytywnym przejściu weryfikacji, tłumacze mogą liczyć na bardzo atrakcyjne stawki. Wyższy próg wejścia i lepsze wynagrodzenie mają za zadanie poprawić jakość napisów, na którą narzeka wielu odbiorców oraz przyciągnąć uwagę profesjonalistów realizujących do tej pory lokalizację produkcji hollywoodzkich. Jest to bez wątpienia ciekawa alternatywa dla tłumaczy filmów, która może nie tylko zapewnić stabilny dochód setkom zawodowców, lecz także zapobiec załamaniu całej branży.

Branża kulturalna bez wątpienia przechodzi poważną transformację, na skalę i tempo której ogromny wpływ wywarła pandemia. Jednakże jak to w biznesie bywa, wraz ze zmianami, na rynku pojawiają się także nowe możliwości. Kryzys przetrwają ci, którzy je wykorzystają i dostosują się do nowych realiów.

Powiązane wpisy

Summa Linguae korzysta z plików cookie dla lepszego rozumienia sposobu korzystania ze strony internetowej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na politykę cookies.

Więcej