Język, który nie wyklucza

W jaki sposób język może zapobiegać uprzedzeniom? Do czego może prowadzić językowa nierówność i jak wystrzegać się negatywnie nacechowanego przesłania w wypowiedziach?

Język to wyjątkowe narzędzie, które nie tylko opisuje rzeczywistość, lecz również potrafi ją kształtować. To ogromna moc! A ogromna moc z reguły niesie z sobą ogromną odpowiedzialność, szczególnie względem tych słabszych i wykluczonych. Co zrobić, aby używany przez nas język nadążał za zmieniającą się rzeczywistością i jednocześnie zachował wrażliwość, nie narzucając innym większościowej wizji świata?

Moc języka

Temat kształtowania rzeczywistości przez język stanowi poważny problem badawczy, analizowany przez lingwistów i badaczy naukowych na całym świecie. Współczesne badania dobitnie udowodniają, że moc słów jest naprawdę nie do przecenienia. Za pomocą odpowiednio dobranych elementów przekazu jesteśmy w stanie zwiększyć prestiż wykonywanej pracy, podnieść wartość sprzedawanego produktu, wyrazić ciepłe uczucia. Lecz zastosowanie leksyki ze zgoła odmiennej sfery – określeń stereotypowych i negatywnie nacechowanych – może nie tylko ranić, ale również wykluczać. Co możemy z tym zrobić? Podstawą kształtowania norm językowych jest tzw. uzus, czyli zasada, zgodnie z którą elementy początkowo uznawane za niepoprawne, jednak szeroko rozprzestrzenione w społeczeństwie, zyskują status poprawnych w ramach mowy użytkowej (a stamtąd już tylko krok do mowy słownikowej). Dlatego, jeśli skupimy się na sposobie i treści wypowiedzi i dołożymy wszelkich starań, aby były pozbawione stereotypów i mowy nienawiści, jest duża szansa, że wkrótce to właśnie taka forma przekazu stanie się normą.

mniejszości - język

Dyskryminacja i jak jej unikać

Kwestia dyskryminacji została uregulowana na poziomie prawnym już w 1990, kiedy to Rada Europy wydała rekomendacje w sprawie eliminacji seksizmu z języka. Zgodnie z ich treścią warto unikać zbiorczych określeń w rodzaju męskim (w niektórych kręgach, nawet pomimo przytłaczającej większości kobiet, panuje zwyczaj zwracania się do wszystkich osób w formie męskiej), stosować odpowiednie końcówki, nawet jeśli oznacza to tworzenie nowych nazw np. stanowisk pracy takich jak „prezeska”, „premierka”, „ministra”, a także zwalczanie stereotypów np. w zakresie podziału obowiązków domowych między małżonkami. Warto również zrezygnować ze słów o charakterze stygmatyzującym, takich jak np. „schizofrenik”, „osoba niepełnosprawna” – język nie może narzucać określania człowieka poprzez pryzmat choroby lub niesprawności.

O poszanowaniu godności innych osób należy pamiętać również w kontekście pochodzenia, rasy, orientacji seksualnej i na wszystkich innych polach, na których komunikujemy się z ludźmi. Takie podejście sprzyjać będzie powstawaniu i podtrzymywaniu pozytywnych konotacji dotyczących danych grup.

język niewykluczający

Korzyści stosowania języka, który nie wyklucza

Język, który nie wyklucza, to innymi słowy język, który dostrzega i odbija rzeczywistość taką, jaka jest – różnorodną, pełną sprzeczności i wynikającego z nich piękna. Stosując go, możemy pełniej i lepiej oddać panujące wokół nas okoliczności, a także podkreślić i docenić grupy wcześniej wykluczane – kobiety, imigrantów, osoby innego wyznania, innej rasy, innej orientacji. Dlatego tam, gdzie jest to możliwe, warto stosować zarówno męskie, jak i żeńskie końcówki (np. „nauczyciele i nauczycielki”, „policjanci i policjantki” itp.), a także podkreślać osiągnięcia, wkład w historię, pozytywne cechy. Największą korzyścią takiego postępowania będzie możliwość nawiązania wielopoziomowego dialogu, który pozwoli nam lepiej zrozumieć świat innych osób, ich zachowania i uczucia. A to, co znajome, nie budzi takiego strachu! Być może po uwolnieniu się z oków stereotypów będziemy w stanie stworzyć nową, bardziej sprawiedliwą dla mniejszości rzeczywistość.

Mówiąc o języku, który wyklucza, należy pamiętać, że jest to pojęcie wymieniane na jednym tchu z takimi słowami, jak „dyskryminacja” i „przemoc”, podczas gdy głównym celem komunikacji międzyludzkiej jest wymiana myśli, dzielenie się wiedzą, informacjami i ideami. Jednak, aby inni chcieli zrozumieć nasze racje, musimy najpierw mówić do nich w języku, jakiego chcą słuchać – języku wyzbytego dyskryminacji i poczucia upokorzenia.

Powiązane wpisy

Summa Linguae korzysta z plików cookie dla lepszego rozumienia sposobu korzystania ze strony internetowej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na politykę cookies.

Więcej