O emocjach w języku – ich znaczenie jest uniwersalne czy zmienne?

O emocjach mówi się, że są naturalnym językiem, który jest zrozumiały dla każdego, bez względu na kraj pochodzenia. To przekonanie jest jednak błędne, czego dowiedli badacze z Uniwersytetu Karoliny Północnej w Chapel Hill[1]. Pod lupę wzięto semantykę emocji dla 2474 języków z całego świata. W praktyce „złość” i „miłość” nie wszędzie znaczą to samo.

To nowe odkrycie opisane w magazynie „Science” potwierdza, że tłumaczenie, to coś znaczenie więcej niż prosty, dosłowny przekład. By prawidłowo przekazać myśl z języka A na język B konieczna jest znajomość kontekstu kulturowego i subtelnych niuansów. Trudno o zachowanie prawidłowego znaczenia, gdy nie znamy struktury języka czy jego zawiłych meandrów.

„Miłość” nie zawsze znaczy to samo?

Oczywiste może wydawać się choćby to, że wszędzie na świecie pojęcie „miłości” kojarzymy z tym samym. Nic bardziej mylnego. Na terenie Europy jest ono powiązane z „lubieniem” czy „chceniem”, za to w językach austronezyjskich, które obejmują język hawajski i jawajski – z „litością”. Naukowcy z Chapel Hill sprawdzili to, przeprowadzając analizę 24 pojęć emocjonalnych, takich jak gniew, złość czy miłość w blisko 2,5 tys. językach. Badanie objęło również pojęcia nieemocjonalne, np. „kłótnię”, które pomogły w jeszcze lepszym zrozumieniu znaczenia i kontekstu emocji w języku.

Odkryto silne związki między różnymi emocjami i odczuciami, w zależności od języka i regionu jego pochodzenia. Przykładowo po hawajsku „pu’iwa” nawiązuje do strachu i zaskoczenia jednocześnie. Tymczasem strach i zdziwienie w innych językach są pojęciami odrębnymi i niepowiązanymi ze sobą.  Takiego związku nie ma choćby w języku Tai-Kadai z południowo-wschodniej Azji. W tamtejszych rejonach „zaskoczenie” wiąże się ściśle z „brakiem” i „nadzieją”.

emotions in language

Wyrażanie emocji kształtuje kultura

Według autorów badania przekonanie o uniwersalnym znaczeniu emocji może być błędne. Ludzie wszędzie na świecie mogą bowiem fizycznie odczuwać strach w ten sam sposób, ale jednocześnie będą inaczej go rozumieć, interpretować czy przekazywać poprzez język. Ma na to wpływ kultura i historia kraju lub nawet całego regionu geograficznego, w którym żyjemy. Takie różnice przyczyniają się nawet do oceny i nastawiania ludzi do poszczególnych emocji. Przykładem może być hinduska filozofia „siły spokoju”, która z założenia ma zastępować gniew i agresję w konfliktach. Z kolei w innej części świata „gniew” może być oceniany pozytywnie, o ile jest przeżywany świadomie oraz jest wyrazem krytyki dla cudzego zachowania, co jednocześnie motywuje tę osobę do zmiany (według etosu kultury chrześcijańskiej) [2].

Emocji nie da się przecież zamknąć w sztywne ramy. W potocznej mowie mogą one przecież zawierać złożone znaczenia społeczne, które daleko wykraczają poza ich definicję sformułowaną w słowniku. Jednocześnie muszą istnieć zrozumiałe dla wszystkich objaśnienia emocji i związanych z nimi odczuć – inaczej przeprowadzenie badania na ich temat w wielu krajach nie byłoby nawet możliwe.

Co emocje w języku oznaczają dla branży tłumaczeniowej i biznesu? Powinny jeszcze silniej mobilizować do tego, by dbać o prawidłowy przekład i lokalizację na wielu poziomach, gdy chcemy docierać do klientów z różnych stron świata. By mogli oni nas dobrze zrozumieć, musimy nie tylko mówić w ich ojczystym języku, ale także znać specyficzne znaczenie słów i zwrotów w kontekście kulturowym.

[1] https://science.sciencemag.org/content/366/6472/1517.

[2] „O utrudnieniach w porozumiewaniu się. Perspektywa języka i komunikacji”, Monika Obrębska.

Powiązane wpisy

Summa Linguae korzysta z plików cookie dla lepszego rozumienia sposobu korzystania ze strony internetowej. Dalsze korzystanie z tej strony internetowej jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na politykę cookies.

Więcej